Sopot - Studenckie wakacje.
Jedne z najlepszych wakacji spędziłem w Sopocie. Miałem nadzieje, że moja paczka pojedzie ze mną samochodem, a stało się inaczej i wszyscy pojechaliśmy pociągiem ze Szklarskiej Poręby Górnej w kierunku Gdynii Osobowej. Wysiedliśmy na stacji Sopot i pierwsze kroki skierowaliśmy na Monciak. Tam zawsze jest co oglądać, a ci co kupują, mają wielkie pole do popisu. Po dotarciu do mola, zrobiliśmy bardzo długą sesję zdjęciową. Potem ulicą Powstańców Warszawy udaliśmy się do Domu Turysty PTTK. Tam jest trochę spokojniej, bo
Sopot w okolicach mola i Monciaka, to jedno wielkie kłębowisko. Pokój wcześniej zarezerwowany, wcale na nas nie czekał i wielką zrobiliśmy, karczemną awanturę, aby jakoś odzyskać pokój i pieniądze wcześniej przesłane w ramach zaliczki. Po odzyskaniu pieniędzy wylądowaliśmy w sąsiednim ośrodku zajmując jeden bungalow. Z Sopotem witaliśmy się do rana, a następnego dnia spaliśmy w większości do południa, ale nikt z nas nie miał siły, aby wstać. Takie są studenckie powitania z morzem.