Karpacz - spa

W hotelu
Karpacz przyjęto nas bardzo miło. Na powitanie właściciel poczęstował nas drinkiem w barze, a do pokoju dostaliśmy piękny kosz kwiatów i paterę z egzotycznymi owocami. Nie wiedziałem, jak uczcić naszą rocznicę, a że to nasz 30 jubileusz, więc postanowiłem mojej Kasi sprezentować pobyt w spa. I to jeszce w jak pięknym miejscu - w Karpaczu. Karpacz znamy sprzed lat, bo jak się nasz Sylwek urodził, to w tym roku moja Kasieńka po górach w czwartym miesiącu jeszcze chodziła. Po tym widać nasz syn takie zamiłowanie do górskich szlaków ma. Pobyt był naprawdę ekstra. I ja wypocząłem i Kasieńka. Szkoda tylko, że tak krótko, ale sprawy się nam tak poukładały, że mogłem się wyrwać tylko na 10 dni. Karpacza nie sposób jest zapomnieć. Śnieżki nigdzie nie przenieśli, Wang stoi tam gdzie stał, a nasze miejsca jakby nie zmienione od lat. Nie omieszkałem zabrać żonki w góry, byliśmy też na wycieczce autokarowej po Kotlinie Jeleniogórskiej. Dużo frajdy dało nam spa. Ja sam najbardziej wypoczywałem podczas zabiegów rehabilitacyjnych, a żonie najbardziej przypasowała do gustu odnowa biologiczna - kapsuła spa.
Inne z tej kategorii